Zaczęło się od zjazdów na tyłkach... Następnego dnie już ze sprzętem. Później troszkę relaksu na basenie. Wtorek to dzień pieszych wędrówek. Środa i Czwartek to wyjazd do Czech na narty. Oczywiście kulig z pochodniami późnym wieczorem i pieczeniem kiełbasek. Piątek powrót na narty do Szklarskiej. Sobota .... tylko uczestnicy wyjazdu wiedzą co było.